• Witamy na oficjalnej stronie pary Grzegorz Fijałek- Mariusz Prudel

    Tutaj znajdziecie najnowsze informacje na temat zawodników,sztabu szkoleniowego oraz kalendarza rozgrywek.

  • Brązowy medal w Mistrzostwach Europy w Klagenfurcie

    Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel wywalczyli brązowy medal na Mistrzostwach Europy w Klagenfurcie. Polski zespół w meczu o 3. miejsce pokonał Włochów - parę Nicolai/Lupo 2:0(22:20, 21:16.

  • Grand Slam w Hadze- Fijałek i Prudel na podium

    Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek wywalczyli brązowe medale turnieju z cyklu Grand Slam rozgrywanego w Hadze wygrywając 2:0 z austriacką parą Huber/Seid.

  • Historyczny sukces Polaków na Igrzyskach Olimpijskich 2012

    Fijałek Grzegorz i Prudel Mariusz zajęli V m. na Igrzyskach Olimpijskich w Londyn w 2012 roku.

  • Fijałek/Prudel Mistrzami Polski w siatkówce plażowej 2013

    Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel zdobyli złoty medal na finałach Mistrzostw Polski w Niechorzu pokonując w finale parę Kantor/Łosiak 2:0 (21:14, 21:13).

  • Złoto w Smart Beach Tour 8-9.06.2013

    W ramach przygotowań do Grand Slam w Holandii para Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zagrała w rozgrywkach Smart Beach Tour w Münster. W wielkim finale Polacy pokonali 2:1(21:19, 17:21, 15:13) słyną parę Niemiecką Erdmann/Matysik.

20 sie 2014

GS Stare Jabłonki: znamy rywali Polaków

Fijałek/Prudel Foto FIVB
Znamy rywali Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla w rozgrywkach Grand Slam w Starych Jabłonkach. W czwartek Polacy zagrają dwa mecze, pierwszy z Rosjanami Liamin-Barsouk RUS [32], kolejny z Austriakami Doppler-Horst AUT [17]. Natomiast w piątek zmierzą się z Brazylijczykami Evandro-Vitor Felipe BRA [16].










11 sie 2014

Za tydzień rusza SK BANK MAZURY Grand Slam

Foto worldtour.pl














Sześć boisk, 96 par najlepszych siatkarek i siatkarzy plażowych z całego świata, trybuny stadionu głównego na pięć tysięcy widzów, wielkie sportowo-muzyczne show, a wszystko smacznie przyprawione przez mistrzów kuchni. Tradycyjnie rewelacyjnie zapowiada się przedostatni tydzień wakacji w Starych Jabłonkach! Stolica światowej siatkówki plażowej już dawno przeniosła się z największych letnich kurortów do liczących niewiele ponad 700 mieszkańców Starych Jabłonek pod Ostródą. Dlatego już 11. raz fani siatkówki na piasku od 19 do 24 sierpnia będą mogli na sześciu boiskach położonych na terenie Hotelu Anders podziwiać popisy najlepszych siatkarzy świata, którzy powalczą o 800 tysięcy dolarów. W tym gronie nie zabraknie medalistów mistrzostw świata sprzed roku, które odbyły się w Starych Jabłonkach. Wśród faworytów będą też Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel.

Polacy mieli już okazję wystąpić w finale Wielkiego Szlema na boiskach Hotelu Anders. Było to w 2011 roku, wtedy w grupie Polacy pokonali Amerykanów Phila Dalhaussera i Todda Rogersa, ale w finale to siatkarze USA byli górą. 
Srebrny medal Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel Stare Jabłonki 2011 Foto FIVB

źródło gazeta Olsztyńska

9 sie 2014

Fijałek i Prudel odpoczywają przed turniejem w Polsce

Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel Foto FIVB
Najlepsza polska dwójka po turnieju w Klagenfurcie otrzymała trochę wolnego, następnie w spokoju będzie przygotowywać się do turnieju FIVB Beach Volleyball World Tour – SK BANK MAZURY Grand Slam 2014, który niebawem wystartuje w Starych Jabłonkach. Reszta polskich duetów walczy natomiast w zawodach organizowanych przez europejską federację CEV. Do startu rywalizacji w naszym turnieju pozostało już jedynie 10 dni.

Ostatni czas dla reprezentantów Polski – Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla był bardzo intensywny, a bez dwóch zdań - okres ten można uznać za najlepszy w ich karierze. Polska dwójka dwukrotnie awansowała do finału worldtourowskich zawodów, wygrywając z parą Dalhausser/Rosenthal w Hadze, w Long Beach pozwalając im z kolei triumfować. Złoto i srebro wywalczone w ciągu dwóch tygodni – to jest jednak imponujący wynik, który pokazuje, jak bardzo rozwinęła się polska siatkówka plażowa. W Klagenfurcie trochę już zmęczeni biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału. W nim, mimo że na początku obu setów prowadzili, to nie zdołali ostatecznie triumfować. To nie waleczni Australijczycy byli ich głównym rywalem, a jednak zmęczenie, które w tych najważniejszych momentach dawało o sobie znać.

Przed startem rozgrywek w Starych Jabłonkach nasza najlepsza para dostała jednak trochę wolnego by odsapnąć. Czas poświęcony rodzinom, a następnie spokojnym treningom, w zawodach FIVB Beach Volleyball World Tour – SK BANK MAZURY Grand Slam 2014 może tylko pomóc. Przed własną publicznością Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel z pewnością chcą zaprezentować się jak najlepiej, więc odpoczynek przed zmaganiami z pewnością im się przyda. W mazurskim turnieju już raz polska para zagrała w finale. Było to w roku 2011, a ich rywalem był wtedy (nie będzie to chyba zaskoczeniem) Phil Dalhausser, który grał w owym czasie w duecie z Toddem Rogersem. Amerykanie wygrali cały turniej, ale drugi stopień podium był dla Polaków historycznym wydarzeniem.

Duża część polskich par, które będzie można oglądać na boiskach w Starych Jabłonkach, walczy z kolei w zawodach europejskiej federacji CEV. Teamy Kądzioła/Szałankiewicz, Łosiak/Kantor oraz Brzostek/Kołosińska udały się do Szwajcarii na zawody CEV Masters, natomiast Kosiak/Rudol oraz Gruszczyńska/Baran walczą w turnieju z cyklu CEV Satellite w Vaduz.

Autor Danuta Rękawica
źródło www.worldtour.pl

7 sie 2014

Fijałek: Stare Jabłonki to dla nas dodatkowa motywacja

Grzegorz Fijałek ,Mariusz Prudel Foto FIVB
Polska para siatkarzy plażowych, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel przeżywa złoty okres w swojej karierze. Czy znakomita forma utrzyma się do turnieju w Starych Jabłonkach? - Chcielibyśmy pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony - mówi Fijałek.
Przed dwoma tygodniami Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel odnieśli największy sukces w karierze. Wygrali turniej Grand Slam rozegrany w Hadze, pokonując w finale najlepszą parę na świecie, Seana Rosenthala i Phila Dalhaussera.

Swoją fantastyczną formę potwierdzili następnie w Long Beach, kiedy drugi raz z rzędu awansowali do finału. Tym razem Amerykanie nie dali się pokonać i wzięli na Polakach rewanż.

Dyspozycja Fijałka i Prudla cieszy, ponieważ od 19 sierpnia na boiskach w Starych Jabłonkach zaczyna się polski Grand Slam z pulą 800 tys. dolarów.

Rozmowa z Grzegorzem Fijałkiem

Bartłomiej Szypowski: Polski Grand Slam w Starych Jabłonkach zbliża się wielkimi krokami. Biorąc pod uwagę waszą dyspozycję, to chyba idealny moment.

Grzegorz Fijałek: - Na tę chwilę trudno jest przewidzieć, co będzie za dwa czy trzy tygodnie. Nie ma jednak co ukrywać, jesteśmy w dobrej formie. We wszystkich meczach utrzymujemy równy poziom. Potrafimy zagrać siedem meczów podczas turnieju na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Przyznam się, że jeszcze w tym momencie nie myślimy o Jabłonkach.

W 2011 roku w Starych Jabłonkach dotarliście do finału. Teraz kibice i organizatorzy liczą na pierwsze polskie zwycięstwo. 

- Dla nas jest to dodatkowa motywacja. Chcielibyśmy pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony. W Jabłonkach zawsze gra nam się dobrze i mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. Poziom w stawce jest obecnie bardzo wyrównany. Każdy duet chce zdobywać punkty w każdym meczu, więc już w fazie grupowej nie będzie przelewek. Naszą przewagą jest to, że gramy u siebie ze wspaniałym dopingiem. Polscy kibice są wyjątkowi, tworzą świetną atmosferę.

W zeszłym roku w Polsce odbyły się mistrzostwa świata. W tym roku wraca Grand Slam i mówi się, że poziom rywalizacji będzie, o dziwo wyższy.

- Poziom sportowy turniejów Grand Slam jest dużo wyższy. Wynika to z tego, że na mistrzostwach świata udział bierze więcej par, a co za tym idzie poziom się obniża. Początkowe mecze są dużo łatwiejsze. Ten przeskok w późniejszej fazie jest wtedy wielkim utrudnieniem. Podczas zawodów Wielkiego Szlema liczą się punkty w każdym spotkaniu, dlatego nikt nie odpuści nawet pojedynczego punktu.

Znakomite występy sprawiły, że awansowaliście na drugą pozycję w rankingu FIVB. Macie szansę wyprzedzić Amerykanów...

- Zdajemy sobie sprawę, że utrzymanie drugiej pozycji nie będzie należało do najłatwiejszych zadań. Wskoczyć na pierwsze miejsce będzie jeszcze trudniej. Amerykanie są w wyśmienitej formie w tym sezonie. W tym momencie cieszy nas najbardziej to, że powoli, małymi kroczkami pniemy się w górę. Chcielibyśmy utrzymać się w pierwszej piątce, pewnie trudno nie będzie, ale my wymagamy od siebie coraz lepszych wyników.

Źródło :www.olsztyn.sport.pl

2 sie 2014

Klagenfurt Grand Slam: Nie będzie trzeciego medalu z rzędu. Fijałek i Prudel na 5. miejscu

Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel Foto FIVB
Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel nie zdołali wygrać kolejnego meczu z rzędu. Biało-czerwoni ulegli parze już nazywanej rewelacją tego turnieju. Polacy przegrali z Isaakiem Kapą i Christopherem McHugh, którzy wcześniej wyeliminowali z zawodów duet Dalhauser/Rosenthal.

Już na początku pierwszego seta biało-czerwoni zaczęli dobrze grać blokiem (3:1), lecz przez swoje błędy (podwójne odbicie) doprowadzili do stanu, kiedy to na tablicy wyników pojawił się remis (3:3). Agresywna zagrywka Grzegorza Fijałka ponownie dała polskim zawodnikom szansę na powiększenie prowadzenia (5:3), a po chwili również Mariusz Prudel popisał się mocnymi serwisami (8:4). W tym momencie Australijczycy zdecydowali się na wzięcie czasu, po którym zaczęli odrabiać stracone „oczka” (6:8), ale biało-czerwoni nie pozwolili im doprowadzić do wyrównania dopisując na swoje konto kolejne punkty (10:6). Isaac Kapa i Christopher McHugh nie zamierzali się poddawać bez walki i przed przerwą techniczną zbliżyli się do Polaków na jeden punkt (10:11), a tuż po niej doprowadzili do remisu (12:12). Obydwie pary popisywały się przemyślanymi atakami, lecz po błędzie Grzegorza Fijałka jedno „oczko” prowadzenia miała para z Australii (15:14), a po chwili biało-czerwoni mieli już dwa punkty straty (14:16). W końcówce Australijczycy wysunęli się na znaczne prowadzenie (20:16). Mocne zagrywki Mariusza Prudla dały szansę na odrobienie strat (18:20), ale Isaac Kapa i Christopher McHugh dopisali na swoje konto kolejne „oczko” i wygrali pierwszą odsłonę (21:18).

Polacy rozpoczęli drugiego seta od prowadzenia (2:0), jednak dobra postawa w bloku Australijczyków, pozwoliła im na doprowadzenie do remisu (4:4). Obydwa duety stosowały wiele technicznych uderzeń, co przynosiło im korzyści, lecz żadna z par nie była w stanie wyjść na więcej niż jednopunktowe prowadzenie. Na przerwę techniczną biało-czerwoni schodzili z trzypunktową przewagą (12:9). Po raz kolejny w tym meczu kluczową rolę odegrała zagrywka, która lepiej wychodziła Mariuszowi Prudlowi i Grzegorzowi Fijałkowi (15:10). Isaac Kapa i Christopher McHugh starali się odrobić stracone punkty (13:16), ale biało-czerwoni konsekwentnie kończyli swoje akcje, nie pozwalając rywalom na wyrównanie stanu gry (18:14). Sytuacja zmieniła się po kilku skutecznych atakach Isaaca Kapy (16:18) i jego asie serwisowym, a po chwili bloku na Mariuszu Prudlu (18:18). Grzegorz Fijałek atakiem po bloku przerwał serię rywali, lecz Mariusz Prudel nie wykorzystał piłki setowej (20:20). Zaciętą końcówkę pełną mocnych ataków i efektownych obron, na swoją korzyść rozstrzygnęli Isaac Kapa i Christopher McHugh (30:28).

Fijałek/Prudel – Kapa/McHugh 0:2 (21:18, 28:30)

Autor: Olga Król
Źródło: Czassiatkowki.pl

Klagenfurt Grand Slam: Fijałek i Prudel w ćwierćfinale

Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel Foto Fivb
Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, po zajęciu pierwszego miejsca w grupie awansowali bezpośrednio do drugiej rundy zawodów w Klagenfurcie. Dzisiaj, po pokonaniu niemieckiej pary Böckermann/Urbatzka, biało-czerwoni zapewnili sobie udział w ćwierćfinale, gdzie zmierzą się z australijskim duetem Kapa/McHugh.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia pary z Niemiec, po skutecznych atakach Markusa Böckermanna i Mischy Urbatzka (2:0), lecz biało-czerwoni szybko odrobili straty i po ataku Grzegorza Fijałka wyszli na prowadzenie (2:1). Szczelne bloki Mariusza Prudla spowodowały, że zawodnicy z Polski mieli już trzy „oczka” zaliczki nad rywalami z Niemiec (6:3). Markus Böckermann i Mischa Urbatzka wykorzystali chwilę dekoncentracji po stronie Polaków i doprowadzili do remisu (8:8). Od tego momentu gra była wyrównana, a na przerwie technicznej Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel prowadzili tylko jednym punktem (11:10). Obydwie pary prezentowały swoje duże umiejętności techniczne, przez co na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis. Dwa mocne uderzenia, a po chwili blok Mariusza Prudla, ponownie dał zawodnikom z Polski prowadzenie (16:13). Nie po raz pierwszy para z Niemiec pokazała, że jest rywalem na poziomie, doprowadzając do wyrównania (16:16), lecz biało-czerwoni nie dali przeciwnikom przejąć kontroli nad meczem. Do końca seta toczyła się walka pomiędzy Grzegorzem Fijałkiem a Markusem Böckermannem, w której silniejszy okazał się zawodnik z Polski (21:19).

Również druga odsłona tego pojedynku zaczęła się bardzo wyrównanie, bowiem obydwie drużyny walczyły o każdą piłkę, nie chcąc łatwo oddać prowadzenia. Zawodnicy popełniali mało błędów własnych, a większość akcji kończyła się pewnym uderzeniem w boisko. Na przerwie technicznej to Markus Böckermann i Mischa Urbatzka mieli jedno „oczko” zaliczki nad Grzegorzem Fijałkiem i Mariuszem Prudlem (11:10). Po błędach Grzegorza Fijałka zawodnicy z Niemiec objęli dwupunktowe prowadzenie (16:14), a po chwili straty podopiecznych trenera Martina Olejnaka wynosiły już trzy „oczka” (15:18). Biało-czerwoni zmobilizowali się i doprowadzili do remisu (18:18), co zmusiło Niemców do poproszenia o czas. Markus Böckermann nie był w stanie przebić się przez blok zawodników z Polski (19:20), lecz Mischa Urbatzka popisał się asem serwisowym, co dało reprezentantom Niemiec piłkę setową (21:20), której nie wykorzystali (21:21). Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel w końcówce wykazali się dużym spokojem i wykorzystując swoje doświadczenie, zdobyli wymagane dwa „oczka” przewagi (23:21).

Fijałek/Prudel – Böckermann/Urbatzka 2:0 (21:19, 23:21)

Autor: Olga Król
Źródło: Czassiatkowki.pl

Klagenfurt Grand Slam: Fijałek i Prudel z bezpośrednim awansem do drugiej rundy

Grzegorz Fjałek i Mariusz Prudel Foto Michał Rowiński
Grzegorz Fjałek i Mariusz Prudel w kolejnym turnieju z rzędu radzą sobie bardzo dobrze. Biało-czerwoni wygrali swoje obydwa wczorajsze mecze i dzisiaj walczyli o zajęcie pierwszego miejsca w grupie B. Rywale z Holandii postawili Polakom trudne warunki, jednak to Fijałek i Prudel okazali się mocniejsi.

Spotkanie rozpoczęło się od błędów w polu serwisowym, co nie ułatwiało zdobywania prowadzenia. Po mocnych atakach Mariusza Prudla, biało-czerwoni mieli dwa „oczka” zaliczki (6:4). Holendrzy raz po raz doprowadzali do kontaktu punktowego, ale nie udawało im się wyrównać i cały czas na prowadzeniu utrzymywali się Polacy. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel bez większych problemów zachowywali bezpieczny dystans nad parą Brouwer/Meeuwsen (11:8) i na przerwie technicznej widniał wynik (12:9). Po błędach Alexandra Brouwera przewaga Fijałka i Prudla wzrosła do trzech „oczek” (15:12). Holendrzy po raz kolejny w tym spotkaniu poprawili swoją grę i zbliżyli się do rywali (16:15). Autowe ataki pary Brouwer/Meeuwsen nie poprawiały ich trudnej sytuacji (15:20). Seta zakończył mocny atak Grzegorza Fijałka (21:16) i biało-czerwoni objęli prowadzenie w całym spotkaniu.

Początek drugiego seta wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszej partii, bowiem to Alexander Brouwer i Robert Meeuwsen dość szybko wypracowali zaliczkę punktową (5:2). Przy czteropunktowej stracie (3:7) o czas poprosili zawodnicy z Polski. Błędy popełniane przez biało-czerwonych nie poprawiały ich sytuacji i nie pomagały w odrabianiu strat (8:4). Dobre ataki Grzegorza Fijałka i pomyłki po stronie Holendrów dały naszym zawodnikom okazję na zminimalizowanie przewagi rywali (8:9), lecz na przerwie technicznej Alexander Brouwer i Robert Meeuwsen ponownie mieli trzypunktową zaliczkę (12:9). Asy serwisowe Polaków i niewymuszone błędy zawodników z Holandii dały naszym siatkarzom okazję do objęcia prowadzenia (13:12). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt, a dobre akcje przeplatane były zagrywkami w siatkę. W końcowej fazie seta parze Fijałek/Prudel przytrafiły się błędy, co wykorzystali ich rywale (19:16). Trzy ataki autowe w wykonaniu Grzegorza Fijałka sprawiły, że o losach spotkania zadecydować musiał tie-break.

Trzecia partia zaczęła się wyrównanie, obydwie drużyny ofiarnie walczyły o każdą piłkę. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel dopisali na swoje konto dwa ataki pod rząd, dzięki czemu wyszli na prowadzenie (6:4), a po bloku Prudla zwiększyli je do trzech „oczek” (7:4). Po czasie na żądanie Holendrów skutecznym uderzeniem popisał się Alexander Brouwer, a po chwili powtórzył to zagranie, obrabiając straty (6:7). Do remisu doprowadził blok Roberta Meeuwsena (7:7), który po chwili zapewnił sobie prowadzenie (8:7). Od tego momentu to Holendrzy znajdowali się w lepszej sytuacji, a Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel mieli problemy z ponownym objęciem przewagi. Sytuacja zmieniła się po błędzie Alexandra Brouwera, kiedy to Grzegorz Fijałek pewnie zaatakował, co było początkiem mini serii punktowej (15:11).

Fijałek/Prudel – Brouwer/Meeuwsen 2:1 (21:16,  16:21, 15:11)

Autor: Olga Król
Źródło: Czassiatkowki.pl

31 lip 2014

Klagenfurt Grand Slam: Francuzi za słabi dla Fijałka i Prudla

Grzegorz Fijałek Mariusz Prudel Foto FIVB
Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel przez turniej w Klagenfurcie idą jak burza, rano w dwóch setach wygrali z Kądziołą i Szałankiewiczem, a teraz zapisali na swoje konto drugie zwycięstwo. Biało-czerwoni dość pewnie pokonali francuską parę Krou/Rowlandson i jutro powalczą o zajęcie pierwszego miejsca w grupie, co da im bezpośredni awans do drugiej rundy turnieju.

Spotkanie rozpoczęło się od błędów w polu zagrywki, popełnianych przez obydwie pary. ale po chwili gra toczyła się bardzo wyrównanie, a żaden z duetów nie był w stanie wyjść na więcej niż jednopunktowe prowadzenie. Sytuacja zmieniła się po przerwie technicznej, kiedy to Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zaczęli wykorzystywać ręce blokujących rywali, dzięki czemu udało im się wyjść na prowadzenie (14:9). Coraz lepsza dyspozycja Polaków negatywnie wpłynęła na postawę siatkarzy z Francji, którzy zaczęli popełniać błędy własne. Trudna zagrywka podopiecznych trenera Martina Olejnaka sprawiła, że Youssef Krou i Edouard Rowlandson mieli problemy z dokładnym przyjęciem, co utrudniało im kończenie poszczególnych akcji. Biało-czerwoni wykorzystali chwilowy przestój w grze rywali i dopisali na swoje konto kolejne „oczka” (19:12). Szczelne bloki Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla pozwoliły im na spokojne wygranie pierwszej partii (21:13).

Drugą odsłonę spotkania Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel rozpoczęli dość pewnie, szybko wychodząc na prowadzenie (4:1). Dobra postawa Edouarda Rowlandsona w ataku spowodowała, że reprezentanci Francji zdołali doprowadzić do kontaktu punktowego (6:7), lecz atak Grzegorza Fijałka nie pozwolił im wywalczyć remisu (8:6). W tej fazie seta gra toczyła się wyrównanie, gdyż obydwa zespoły popełniały mało niewymuszonych błędów. Na przerwie technicznej siatkarze z Polski mieli jedno „oczko” zaliczki nad parą Krou/Rowlandson (11:10), a po chwili powiększyli ją do czterech punktów (15:11). Podobnie jak w pierwszej odsłonie, doświadczeni Polacy odskoczyli rywalom i spokojnie wygrywali poszczególne akcje, dopisując na swoje konto kolejne punkty (16:11). W końcowej fazie seta Francuzi starali się odrobić straty, jednak Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel nie pozwolili odebrać sobie wypracowanej wcześniej przewagi. Chociaż w samej końcówce Youssef Krou i Edouard Rowlandson zdobyli kilka „oczek” w serii, to biało-czerwoni okazali się lepsi i zwyciężyli w całym spotkaniu.

Fijałek/Prudel – Krou/Rowlandson 2:0 (21:13, 21:17)

Autor: Olga Król
Źródło: Czassiatkowki.pl

Klagenfurt Grand Slam: W „polskim” starciu górą Fijałek i Prudel

Grzegorz Fijałek Foto FIVB
Na początku zmagań w grupie B doszło do „polskiego” pojedynku, bowiem po przeciwnych stronach siatki stanęli Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel oraz Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Szczególnie w drugiej partii tego meczu nie brakowało emocji, bowiem o jej losach zadecydowała zacięta końcówka.

Mecz zaczął się wyrównanie, lecz Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz jako pierwsi wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Dobry atak Mariusza Prudla i błąd Kądzioły pozwoliły bardziej doświadczonej polskiej parze doprowadzić do remisu, a po chwili to oni mieli dwupunktową zaliczkę (7:5). Od tego momentu obydwie pary zaczęły popełniać proste błędy, przez co na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis. Dzięki skutecznym atakom Mariusza Prudla, srebrni medaliści z Long Beach na przerwie technicznej prowadzili trzema punktami (12:9). Po obowiązkowej pauzie gra ponownie zaczęła toczyć się punkt za punkt, a cały czas to Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel byli w bardziej komfortowej sytuacji (15:12). Po błędach Jakuba Szałankiewicza straty, które musiała odrabiać mniej doświadczona para wynosiły już cztery „oczka” (13:17). Blok Mariusza Prudla jeszcze pogłębił starty duetu Kądzioła/Szałankiewicz (13:18), a przewaga wypracowana w środkowej fazie seta pozwoliła na spokojne kontynuowanie gry i zwycięstwo w pierwszej partii (21:16).

Również druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej gry, lecz po raz kolejny doświadczenie Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla okazało się kluczowe, bowiem po trzech atakach broniącego pary, to oni prowadzili 6:3. Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz nie zamierzali łatwo się poddawać i zdołali doprowadzić do remisu, wykorzystując niedokładności po stronie rywali, a po bloku Michała Kądzioły wyszli na prowadzenie (8:7). Na przerwie technicznej jedno „oczko” zaliczki mieli zwycięzcy turnieju w Hadze (11:10), lecz po błędach Grzegorza Fijałka to para Kądzioła/Szałankiewicz prowadziła (14:11). Mocne i pewne ataki oraz dobra gra w obronie pozwoliły Grzegorzowi Fijałkowi i Mariuszowi Prudlowi na zminimalizowanie strat (19:20). Po raz kolejny doświadczenie Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla dało o sobie znać, bowiem odrobili utracone „oczka”. Obydwa duety miały swoje okazje do rozstrzygnięcia losów tej odsłony na swoją korzyść. Ostatecznie, po długiej i zaciętej końcówce to najbardziej doświadczona para wywalczyła wymagane dwa „oczka” zaliczki i zapisała na swoje konto wygraną w całym meczu.

Fijałek/Prudel – Kądzioła/Szałankiewicz 2:0 (21:16, 35:33)

Autor: Olga Król
Źródło: Czassiatkowki.pl